Przejdź do menu głównego | Przejdź do treści | Przejdź do wyboru wielkości czcionki | Przejdź do mapy strony | Przejdź do osób | Przejdź do wiadomości | Przejdź do wydarzeń | Przejdź do instytucji | Przejdź do wyszukiwarki wydarzeń |

Miasto Stołeczne Warszawa

Dziesiątki miejsc na poranne spacery

Szukaj


Koncert symfoniczny - w Filharmonii Narodowej
Kiedy
25 października 2019 (piątek) g. 19:30
Gdzie
Filharmonia Narodowa, Sienkiewicza 10 (Sala Koncertowa) (mapa)
zamknij
Cena
30 zł - 70 zł
filharmonia.pl/

Wykonawcy:
Orkiestra Filharmonii Narodowej
Daniel Raiskin - dyrygent
Lukas Geniušas - fortepian

Program:
Gabriel Fauré - Suita Peleas i Melizanda op. 80 [18’]
Maurice Ravel - Koncert fortepianowy G-dur [23’]
Przerwa [20']
Aleksander Głazunow - V Symfonia B-dur op. 55 [34’]

Nie wszyscy wiedzą, że jeden z najbardziej rozpoznawalnych tematów w muzyce francuskiej wyszedł spod pióra Gabriela Faurégo i ukryty jest w jego czteroczęściowej suicie Peleas i Melizanda. Napisana jako oprawa wystawionej w Londynie w 1898 roku sztuki Maurice’a Maeterlincka (temat ten zainspirował także innych kompozytorów: Debussy’ego, Schönberga i Sibeliusa) znakomicie udowadnia dlaczego Faurégo nazwano „poetą intymności”.

Koncert fortepianowy G-dur Maurice’a Ravela stanowi syntezę najbardziej charakterystycznych cech jego stylu: upodobania do okazałego brzmienia orkiestry, jazzu, hiszpańskiego stylu i XVIII-wiecznej elegancji. Zanim, ze względów zdrowotnych, kompozytor zmuszony był zupełnie wycofać się z życia koncertowego, zdążył przedstawić utwór publiczności kilku europejskich miast, ale jedynie w roli dyrygenta. Zawitał także do Filharmonii Warszawskiej, gdzie 11 marca 1932 roku, wspólnie z pianistką Marguerite Long, przedstawił Koncert G-dur miejscowym melomanom.

Aleksander Głazunow, obecny na premierze skandalizującej Suity scytyjskiej Prokofiewa w 1916 roku, wybiegł z sali zakrywając dłońmi uszy, aby uchronić się przed przeraźliwymi dysonansami. Ten patetyczny gest świetnie wizualizuje jego osobowość, ale i karierę. Mimo że był świadkiem epokowych przemian w muzyce – począwszy od Musorgskiego przez Prokofiewa do Strawińskiego – to zupełnie uodpornił się na jakikolwiek progres, konsekwentnie trwając w konserwatywnej postawie. Symfonie Głazunowa (pierwszą napisał jako szesnastolatek, ostatnią – Ósmą – ćwierć wieku później) nie należą do tzw. żelaznego repertuaru. Wykazująca pewne pokrewieństwa z muzyką kompozytorów niemieckich (Mendelssohn, nawet Wagner) V Symfonia słyszana była w Filharmonii Narodowej tylko raz, przeszło 40 lat temu, podczas gościnnego występu Filharmoników Leningradzkich z ich legendarnym szefem Jewgienijem Mrawinskim. Miłośników muzyki rosyjskiej ucieszy więc obecność utworu w programie tego koncertu.

źródło: organizator