Przejdź do menu głównego | Przejdź do treści | Przejdź do wyboru wielkości czcionki | Przejdź do mapy strony | Przejdź do osób | Przejdź do wiadomości | Przejdź do wydarzeń | Przejdź do instytucji | Przejdź do wyszukiwarki wydarzeń |

Miasto Stołeczne Warszawa

Dziesiątki miejsc na poranne spacery

Szukaj


Wystawa na ekranie: „Van Gogh i Japonia” w Multikinie Złote Tarasy
Kiedy
11 czerwca 2019 (wtorek) g. 18:00
Gdzie
Multikino Złote Tarasy, ul. Złota 59 (mapa)
zamknij
multikino.pl/wydarzenia/wystawy/wystawa-na-ekranie-van-gogh-i-japonia

„Zazdroszczę Japończykom” napisał Van Gogh do swojego brata Theo. Na wystawie, na podstawie której powstał ten film – „Van Gogh i Japonia” w Muzeum Van Gogha w Amsterdamie – można zrozumieć, dlaczego.

Choć Vincent van Gogh nigdy nie odwiedził Japonii, to kraj ten wywarł największy wpływ na niego samego i jego sztukę. Nie można zrozumieć Van Gogha bez zrozumienia, w jaki sposób sztuka japońska dotarła do Paryża w połowie XIX wieku, a także tego, jak głęboki wpływ wywarła na artystów takich, jak Monet, Degas, a przede wszystkim Van Gogh.
Odwiedzając nowe galerie sztuki japońskiej w Paryżu, a następnie tworząc swój własny wizerunek Japonii – poprzez dogłębne badania, kolekcjonowanie drzeworytów i szczegółowe dyskusje z innymi artystami – spotkanie Van Gogha z japońskimi dziełami sztuki nadało jego pracom nowy i ekscytujący kierunek. Po opuszczeniu Paryża wyjechał na południe Francji: do tego, co uważał za zbliżone do swego rodzaju Japonii – takiej, jaką mógł znaleźć. Kolejne bardzo twórcze, ale i pełne problemów lata muszą być postrzegane w kontekście naginania przez Van Gogha wpływów japońskich do swojej woli i określania się przez niego jako nowoczesny artysta z widocznymi azjatyckimi „korzeniami”. W tej mało znanej historii sztuki Van Gogha widzimy, jak ważne było dla niego studiowanie Japonii. Film przenosi widza nie tylko do Francji i Holandii, ale także do Japonii właśnie, aby mógł dalej eksplorować niezwykłe dziedzictwo, które wpłynęło na autora „Gwiaździstej nocy” i uczyniło go artystą, którego znamy dzisiaj.

źródło: Multikino